Cieklin - kolebką narciarstwa polskiego

Informacje Informacje  przydatne organizacje noclegi instytucje wydarzenia firmy



JANUSZ SEPIOŁ „Miejsca i emocje” - rysunki


Poleca: Wiesiek  Dział: Wydarzenia Dodano: 2021-05-17 20:26 -+


Wystawa czynna od 21 maja 2021 w oficynie dworskiej przy Kasztelu w Szymbarku. Zapraszamy serdecznie!

JANUSZ SEPIOŁ „Miejsca i emocje” - rysunki

Data wydarzenia:
od 2021-05-21
do 2021-06-16

Miejsce:
Kasztel w Szymbarku
Mapa - Beskid Niski i Pogórze Wstęp:
Brak informacji.

Janusz Sepioł
Ur. w 1955 r. w Gorlicach, ukończył Liceum Ogólnokształcące im. Kromera. Laureat Ogólnopolskiego Turnieju Wiedzy o Sztuce. Absolwent Wydziału Architektury na Politechnice Krakowskiej i Historii Sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim. Członek założyciel Niezależnego Zrzeszenia Studentów. W latach 1981-1990 projektant – urbanista w Biurze Rozwoju Krakowa (laureat nagród resortowych), a następnie Dyrektor Wydziału Polityki Regionalnej i Przestrzennej (Architekt Wojewódzki) w Urzędzie Wojewódzkim w Krakowie, W roku 1998 – Dyrektor w Urzędzie Mieszkalnictwa i Rozwoju Miast w Warszawie. Od 1999 r. Wicemarszałek, a w latach 2002–2006 Marszałek Małopolski. Inicjator budowy między innymi takich obiektów jak Małopolski Ogród Sztuki, Muzeum Lotnictwa, Cricoteka, organizator Małopolskich Dni Dziedzictwa Kulturowego, Szlaku Architektury Drewnianej czy Nagrody Architektonicznej im. St. Witkiewicza. Radny Województwa II i III kadencji. Delegat Polski do Komitetu Regionów UE. Uczestnik pobytów szkoleniowych w Niemczech, Wielkiej Brytanii, Kanadzie, Japonii i Stanach Zjednoczonych, stypendysta Goethe Instytut. Generalny Projektant Planu Zagospodarowania Przestrzennego Małopolski (nagroda resortowa) i koordynator dwóch kolejnych strategii jej rozwoju. W 2007 r. Pełnomocnik Prezydenta Miasta Krakowa ds. Kultury – przeprowadził konkursy na gmachy Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK i Centrum Kongresowe ICE, współautor ekspozycji w Muzeum Fabryka Schindlera.

Senator VII i VIII kadencji, Przewodniczący Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej, współprzewodniczący Senackiej Grupy Współpracy Polska-Rosja, organizator 4 edycji Polsko-Rosyjskiego Forum Regionów. Koordynator raportu „Przestrzeń życia Polaków” w Kancelarii Prezydenta RP, współautor tzw. „Ustawy Krajobrazowej”. Od 2015 r. Generalny Projektant nowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego Małopolski (wyróżnionego nagrodą ministerialną) i koordynator pierwszego audytu krajobrazowego województwa.

Od 1991 r. członek Społecznego Komitetu Odnowy Zabytków Krakowa, członek rad programowych Międzynarodowego Centrum Kultury w Krakowie i Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej w Warszawie, Oddziału TVP Kraków oraz szeregu rad muzealnych. Członek Stowarzyszenia Architektów Polskich SARP, wyróżniony złotą odznaką Stowarzyszenia i Medalem „Bene Merentibus”, sędzia wielu konkursów architektonicznych, laureat Nagrody im. Prof. J. Regulskiego za całokształt działalności. Kurator wystaw architektury polskiej w Berlinie, Turynie, Brukseli i Krakowie, współzałożyciel krakowskiej galerii architektury GAGA. Autor, bądź współautor, kilku książek („Architekci i historia”, „Form Follows Freedom”, „Jagiełły 8 – historia jednego domu”, „Puls polskiej architektury”) oraz wielu publikacji w prasie fachowej, autor paru indywidualnych wystaw fotograficznych.

Żona Justyna – filmoznawca i historyk sztuki, córka Olga – filologwłoski, syn Radosław – filozof, menedżer kultury wnuczki Kinga i Kalina.


Rysować, aby zobaczyć
Paul Valéry zauważył kiedyś trafnie i błyskotliwie, że jest ogromna różnica pomiędzy widzeniem czegoś bez ołówka w ręce a widzeniem podczas rysowania. Każdy rysujący potwierdzi, ile odkryć dokonujesię podczas rysowania! Ile zależności, proporcji, odległości trzebaprzeanalizować, ile kształtów zdefiniować, na ile detali zwrócić uwagę. Widzenie podczas rysowania trudno jednocześnie uznać za rodzaj kontemplacji. To nie jest zanurzenie się, zatopienie w przedmiocie oglądanym. Tu potrzebna jest postawa czynna, analityczna, chciałoby się rzec – kalkulująca. To uważne, prowadzone w napięciu śledzenie linii, cieni, sylwet, ale i faktur, odbić świateł itd.

Rysować, czyli przełożyć
Wszystko co widzimy, czy raczej – potrafimy – zobaczyć, a chcemy opowiedzieć, musi znaleźć swój plastyczny ekwiwalent. Prowadzi do tego cały cykl operacji, w wyniku których zobaczonym formom zostaną przypisane mniej czy bardziej abstrakcyjne zbiory kresek, plamek, śladów pędzla, delikatnych dotknięć pióra czy zamaszysty ruch pasteli lub węgla. Ciężary, faktury, cienie, głębia planów, jaskrawość światła – to wszystko musi zostać przełożone na język płaskich znaków. Zdolność adekwatnego sugerowania tych wartości przy minimum znaków na papierze jest miarą talentu, ale i warsztatu. I wcale nie chodzi tu o mimetyzm. Wartość rysunku jako dokumentu już dawno się ulotniła. Rysunek ma swoją autonomię jako dzieło sztuki, jako kompozycja plami linii, cieni i walorów. Jest zapisem sposobu widzenia formy, ale i sam jest formą.

Rysować, aby zrozumieć
Rysowanie zawsze miało i ma wartość edukacyjną. Uważne, analityczne patrzenie pozwala zdać sobie sprawę z zależności strukturalnych i proporcji. Pozwala uchwycić relacje wolumenów brył – czasem odkryć w skomplikowanych kształtach układy elementarnych brył geometrycznych, zrozumieć logikę podpór i ciężarów, oddzielić dekoracje od tego co fundamentalne. Zrozumieć także, jak układają się cienie na różnych złożonych kształtach, jakie znaczenie ma rodzaj światła, powietrza, pory dnia i roku na odbiór dzieła architektonicznego. Rysunek prowadzi zatem do zrozumienia zarówno struktury obiektu, jak i sposobu jego funkcjonowania w kontekście. Nieobojętne jest, czy rysujący zna, rozumie strukturę swojego „modelu”. To zauważalne, że ci którzy dysponują wiedzą, potrafią lepiej, trafniej i z lepszą ekonomią środków zasugerować np. kształt korynckiego kapitela czy gotyckiego kwiatonu. Łatwiej im to przychodzi, łatwiej jest im syntetyzować.To przypomina rysowanie aktu – nie chodzi przecież o pokazywanie muskułów, ale o to, by mieć świadomość, co dzieje się pod skórą.

Rysować, aby zapamiętać
Analityczne, uważne patrzenie, konieczność definiowania w procesie rysowania wszystkich zależności i proporcji sprawiają, że formy rysowanego obiektu utrwalają się w pamięci. Czasem wręcz zapadają w tę pamięć na zawsze. Jest to konsekwencją tego szczególnego napięcia i emocjonalnego zaangażowania. Zmaganie z czystą kartą papieru jest syntezą pragnień, przypadku, wiedzy (w tym pamięci innych rysunków), wrażliwości, nastroju. Syntezą, gdzie łączy się ręka, myśl i narzędzie, tworząc obraz mniej lub bardziej szczęśliwy, ale zawsze nowy, niespodziewany, zaskakujący także dla samego autora, ale jego własny, osobisty i dlatego tak trudny do wyparcia z pamięci.

Rysować, czyli przekształcać
To co wydawało się znane, widziane wielokrotnie, rozpoznawalne lub nawet banalne, w procesie rysowania przekształca się, można rzec – odsłania się, czy też raczej jest odsłaniane. To trochę tak, jak z myśleniem – gdy chcemy sprecyzować i wypowiedzieć myśl – to już nie jest ta sama myśl. Rysuje się, aby zobaczyć – celem i środkiem rysunku jest widzenie, ale dokonuje się przekształcenie.

Janusz Sepioł



fb


STATSTYKA:

Jesteś naszym 7554690 gościem.

Korzystanie z portalu oznacza akceptację politykę prywatności.

Poznaj nas RegulaminNeswetter Kopiuj adres © 2011 - 2014 Wiesław Czechowicz - Kopiowanie treści bez zgody autora zabronione!.
:)
×
  Szanowny Użytkowniku,
używamy ciasteczek, aby zwiększyć Twoją wygodę korzystania ze strony. Poprzez klikanie w dowolny odnośnik na tej stronie zezwalasz nam na używanie ciasteczek. Zobacz naszą politykę prywatności ⇒ ZGADZAM SIĘ - PRZEJDZ DO SERWISU ⇒    NIE ZGADZAM SIĘ